Strela i pierwszy spacer w przestrzeni kosmicznej

Jako, iż właśnie w tym roku mija 50 rocznica lotu na księżyc i większość branżowej prasy rozpisuje się nad kultową Omegą Speedmaster Professional “Moonwatch”, noszoną przez jednego z astronautów tej wyprawy Buzza Aldrina, to ja może trochę na przekór, nie starając się oczywiście umniejszyć temu wydarzeniu, postaram się przybliżyć inna ciekawą historię, której bohaterem był Alexey Leonov oraz pewien rosyjski chronograf. 

Lata 60-te to okres tzw. Zimnej Wojny oraz wyścigu o podbój kosmosu pomiędzy dwoma największymi mocarstwami tego świata, mamy tu z jednej strony Stany Zjednoczone a z drugiej strony Związek Radziecki. Oba te mocarstwa posiadają niekwestionowane dokonania w tej materii, ale jeśli chodzi o pierwszego człowieka w otwartej przestrzeni kosmicznej a właściwie pierwszy tzw. spacer, to jednak Rosjanie bez wątpienia dokonali tego pierwsi. 

I właśnie tutaj przychodzi pora opisać człowieka, który dokonał tego heroicznego wyczynu oraz kultowego chronografu o nazwie Strela będącego na nadgarstku śmiałka podczas pierwszego gwiezdnego spaceru 😊 

Alexey Leonov w odróżnieniu od swoich kolegów nie był typowym modelem komunistycznego wojskowego, tak jak jego poprzednicy: Gagarin, Titov czy KomorowLeonov poza tym, że był astronautą był również artystą malarzem, który zresztą wziął ze sobą w kosmos swoje przybory do malowania. Podczas swojej kariery kosmonauty wydał wiele książek ze swoimi rysunkami. Alexey był również, jak opisują go jego przyjaciele, człowiekiem bardzo błyskotliwym którego charakteryzowało duże poczucie humoru.  

Podczas misji Vostok 2, w której towarzyszył mu Pavel Belyayev, to właśnie Alexey wyszedł jako pierwszy człowiek ze statku kosmicznego i przebywał na zewnątrz w przestrzeni kosmicznej całe 12 min i 9 sekund, wydarzyło się to 18-go marca 1965 roku o godzinie 12:34. Spacer ten nie obył się bez problemów, bowiem skafander, w którym ubrany był Leonov nieoczekiwanie wypełnił się powietrzem do tego stopnia, iż ograniczył całkowicie jego ruchy. Dziś wiemy, że Alexey tyko dzięki swojej ogromnej determinacji zdołał wrócić z powrotem do statku.

Jedną z wielu rzeczy, w które został wyposażony Leonov był wyjątkowy chronograf Strela wyprodukowany w pierwszej Moskiewskiej Fabryce Zegarków, która w 1964 zmieniła nazwę na Poljot. Model ten od 1959 roku był na wyposażeniu rosyjskich sił lotniczych. W przypadku Alexeya jego zegarek był naprawdę wyjątkowy posiadał on bowiem piękną białą tarcze z tachometrem, złotymi indeksami i numerami 12 – 6 oraz dwoma małymi tarczami chronografu, jedną 45minutową na godzinie 3-ciej oraz 60-cio sekundową na godzinie 9-tej. W odróżnieniu od złotej godzinowej oraz minutowej wskazówki centralna sekundowa miała niebieski kolor przez co dodatkowo nadawała całemu cyferblatowi wyjątkowego charakteru. Tarcza ta zamknięta była w 37mm chromowanej kopercie, której tylny dekiel wykonany był ze stali nierdzewnej. Czasomierz ten został wyposażony w mechanizm cal. 3017, którego konstrukcja wzorowana była na szwajcarskim mechanizmie Venus 150 / 152. 

Niewątpliwie można powiedzieć, że ten wyjątkowy człowiek jak i zegarek zostali poddani wielkiej próbie i nie mam tu tylko na myśli samego lotu w kosmos oraz spaceru w przestrzeni kosmicznej, ale również sytuacja która nastąpiła po samym wylądowaniu. Rosjanie bowiem błędnie obliczyli miejsce lądowania Vostok 2 i zamiast we wcześniej założonym miejscu statek wylądował ponad 200mil dalej, pośrodku zaśnieżonego i zimnego lasu w górach Uralu. Alexey i Pavel otoczeni przez wygłodniałe wilki i niedźwiedzie czekali w zamknięciu ponad jeden dzień na nadejście misji ratunkowej. 

Model tego zegarka jak i również historia, która się z nim wiąże sprawia, iż ceny tego chronometru osiągają coraz wyższe kwoty na różnego rodzaju aukcjach internetowych. Pewnie dzięki tej niesamowitej historii jak i samemu czasomierzowi, Poljot z dużym powodzeniem ciągle produkuje i sprzedaje model Strela. Model ten został trochę zmieniony, włącznie z mechanizmem, bowiem teraz we wnętrzu nowego chronografu pracuje mechanizm cal.3133. 

Autor tekstu: Sebastian Malewski